ProFutbol > Blog > Ekstraklasa staje się coraz bogatsza

Ekstraklasa staje się coraz bogatsza

Rafał Bednarz | czwartek, 28 lipca 2016

Najważniejsze wnioski z tegorocznego raportu Ernst&Young „Ekstraklasa Piłkarskiego Biznesu”.

Nasza rodzima liga, choć jej poziom sportowy jest mocno poniżej oczekiwań (słabe występy naszych drużyn eksportowych, brak awansu mistrza Polski do Ligi Mistrzów od 20 lat), nieustannie rozwija się na niwie biznesowej.

Earns&Young po raz stworzył ranking uwzględniając finanse (40% wpływu na końcowy wynik), marketing i medialność (40%) oraz efektywność sportową (20%). Całe zestawienie wygrała Legia, która też uzyskała najwięcej punktów w dwóch pierwszych kategoriach. W kategorii wyników sportowych na miarę możliwości pierwsze miejsce zajęła (niespodzianka!) Lechia.

Cały ranking można znaleźć na oficjalnej stronie Ekstraklasy (61-sza strona w PDF-ie). Dla mnie bardziej interesujące są wyniki finansowe klubów Ekstraklasy w roku 2015. Ich łączna wyniosła, nie licząc Termaliki Nieciecza, 117 mln EUR (511 mln złotych) (wzrost rok do roku o 13,5%). Można tutaj wyróżnić kilka grup, które dzieli coraz mniejsza różnica w dochodach.

Aż ¼ ogólnej kwoty to przychody jednego klubu – Legii Warszawa (29,8 mln EUR (130 mln zł)), którą zaliczam do pierwszej grupy. To właśnie ten klub bardzo mocno zdominował ligę pod w każdym pozaboiskowym aspekcie (nie tylko finanse, ale też frekwencja czy medialność). Nie przełożyło się to na jakąś wyraźną hegemonię sportową – w sezonie 2015/16 Legia odzyskała po roku przerwy tytuł mistrzowski, zapewniając go sobie dopiero w ostatniej kolejce.

Drugi pod względem przychodów ) w roku 2015 (i znowu jedyny uczestnik kolejne grupy dochodowej był Lech Poznań – 17,9 mln EUR (78 mln złotych). To aż ponad 11,4 mln EUR (50 milionów złotych) mniej w porównaniu do Legii. Odzwierciedleniem tej różnicy jest „podkradnięcie” najlepszego w roku 2015 Lechity – Kaspara Hamalainena – przez Legię, która była w stanie spełnić wymagania kontraktowe Fina.

Kolejny finansowy przeskok w Ekstraklasie oddziela Lecha od trzeciej Lechii o ponad 6,87 mln EUR (30 mln złotych) (prawie 10,5 mln EUR (46 mln zł)). Klub z Gdańska będący własnością zagranicznego konsorcjum dokonuje spektakularnych (m.in. Krasić, Peszko), jak na polską ligę, transferów, jednak wciąż nie przekłada się to na sukces w tabeli końcowej.

Tuż za podium można wyróżnić grupę klubów, które zanotowały plus minus 6,87 mln EUR (30 milionów złotych) (Jagiellonia, Zagłębie Lubin, Cracovia, Pogoń i Wisła Kraków). Za nimi kluby, które mają ok. 4,58 mln EUR (20 mln zł) (Śląsk i Ruch) i potem cała reszta (Górnik Zabrze, Piast, Górnik Łęczna, Podbeskidzie i Korona) – po kilkanaście milionów.

Patrząc na wyniki finansowe Ekstraklasy nie trudno ulec wrażeniu, że przypomina ona Bundesligę lub Serie A. Jest jeden wyraźny dominator (Legia), jego bezpośrednia grupa pościgowa (na razie tylko Lech i Lechia) i cała reszta. Na razie jednak nie ma to przełożenia na dominację na boisku, gdyż Legia nie wygrywa seryjnie tytułów mistrza kraju na kilka kolejek przed końcem sezonu. Dodatkowo, w przeciwieństwie do Bayernu czy Juventusu, wciąż nie jest w stanie wykupywać największych gwiazd z pozostałych klubów, bo te atrakcyjniejsze oferty dostają z zagranicy.

Zobacz też:

Ekstraklasa

Tagi: ekstraklasa ekstraklasa piłkarskiego biznesu legia warszawa | wszystkie wpisy

Obrazek na górze: Legia ucieka konkurencji ligowej. (Maciej Baranowski)

Komentarze

comments powered by Disqus

Najnowsze wpisy

(+ 65 nowszych)

11 lutego 2017 (sobota)