Strona główna > Blog > Wielkie inwestycje w Serie A. Letnie mercato zwiastuje ekscytujący sezon!

Wielkie inwestycje w Serie A. Letnie mercato zwiastuje ekscytujący sezon!

Janusz Sznajder | wtorek, 27 września 2016

Włoska Serie A rozegrała już w tym sezonie 6 kolejek, zatem czas najwyższy podsumować letnie mercato i sprawdzić jak może wyglądać nowy sezon w Italii.

Nie sposób nie zacząć od dominującego od 5 sezonów Juventusu, którego ambicje sięgają już nie tylko krajowego podwórka, ale wychodzą także na salony europejskie. Zdobycie szóstego scudetto z rzędu przy jednoczesnym wygraniu Ligi Mistrzów i obronie Pucharu Włoch – to plan Juve na sezon 2016/17. Sądząc po letnich transferach, nie jest to wcale niemożliwe, tym bardziej, że to właśnie Turyn stał się miejscem największych szaleństw tego mercato w całej Europie. Stara Dama znowu wydała najwięcej z wszystkich klubów włoskich (161,7 mln euro), gdzie większość stanowiła prawdziwa bomba, czyli wyciągnięcie z Napoli Gonzalo Higuaina za 90 mln euro. Mimo to, saldo i tak pozostało dodatnie, a to dzięki bombie jeszcze większej, którą było zakończenie telenoweli transferowej z udziałem Paula Pogby. Francuz odszedł do Manchesteru United za kosmiczne 105 mln euro, stając się najdroższym piłkarzem na planecie. Lukę po Pogbie ma zapełnić Miralem Pjanić z Romy (32 mln euro), obronę wzmocnili Mehdi Benatia (przyszedł z Bayernu za 3 mln) i pozyskany za darmo z Barcelony, Dani Alves. Do formacji ofensywnej dołączyli też młody Chorwat, Marko Pjaca z Dinama Zagrzeb za 23 mln i ponownie wypożyczony z Chelsea Juan Cuadrado.

W ten sposób, znowu udało się utrzymać jakość w ekipie z J Stadium, mimo odejścia ważnych w ubiegłym sezonie graczy, bo oprócz Pogby, Turyn opuścili także Morata i Zaza. Trzeba wspomnieć również, że bardzo ważne jest pozostanie na kolejny sezon Paulo Dybali i Maxa Allegriego na ławce trenerskiej oraz rychły powrót po kontuzji Claudio Marchisio. Po wspomnianych na wstępie sześciu kolejkach, Juve jest liderem tabeli, mimo to nie da się ukryć, że pociąg w biało-czarne pasy nie wyjechał jeszcze na swoje właściwe tory. La Vecchia Signora gra póki co na 20-30% swoich możliwości, i chociaż jest skuteczna, to ich gra nie przekonuje i często zwyczajnie nudzi tak jak to miało miejsce w ostatnim meczu ligowym z Palermo, czy pierwszym grupowym w Lidze Mistrzów z Sevillą. W Turynie ambicje największe od lat, ale na początku sezonu nie jest to na razie ekipa na miarę triumfu w Champions League czy nawet w Serie A.

Największym zagrożeniem dla Juventusu pozostaje Napoli. Południowcy wydali na letnie zakupy znacznie mniej (112 mln euro), ale fantazję mieli podobną do Juve. Zwłaszcza dla polskiego kibica, fakt, że Arkadiusz Milik został najdroższym nabytkiem Azzurrich (32 mln), był mocno zaskakujący. Do polskiej kolonii w Napoli dołączył także Piotr Zieliński (14 mln), któremu skończyło się wypożyczenie z Udinese. Jak się okazuje, były to świetne decyzje, bo obaj Polacy grają w Neapolu bardzo dobrze. Zwłaszcza Milik został ulubieńcem wymagających neapolitańskich kibiców, po tym jak w 7 meczach zdobył 6 goli (4 w Serie A i dwa w Lidze Mistrzów). Oprócz zaciągu polskiego, Napoli wzmocnili między innymi Maksimovic z Torino, Giaccherrini z Bologny, czy Rog z Dinama Zagrzeb, ale największym sukcesem transferowym jest mimo wszystko pozostanie Maurizio Sarriego na stanowisku trenera. Pomimo kilku wpadek na początku nowego sezonu pod wodzą tego szkoleniowca (remisy z Pescarą w 1.kolejce i z Genoą w 5-ej), to wciąż drużyna grająca najładniej w piłkę w całej Serie A.

Nieco podniosły się zespoły z Mediolanu. Silvio Berlusconi sprzedał AC Milan chińskim inwestorom za 740 mln euro, uwzględniając przy tym zadłużenie klubu sięgające ponad 200 mln. Dodatkowo, nowy właściciel zobowiązał się przeznaczyć 350 mln euro na transfery, ale najwyraźniej jeszcze tego nie zrobił, bo w lecie rossoneri nie poszaleli na zakupach. Wydali marne 25,5 mln, a największym nazwiskiem jest nowy trener – Vincenzo Montella. Poza tym do Milanu przeszli Lapadula z Pescary, Sosa z Besiktasu, Mati Fernandez z Fiorentiny czy Suso z Genoi. Mimo słabego mercato, Milan trzyma się blisko podium, na 6 kolejek bilans ma dodatni (3 zwycięstwa,remis i dwie porażki) a w niezłej formie strzeleckiej jest Carlos Bacca (5 bramek w 6 meczach). Jeśli jednak mediolańczycy chcą tym sezonem wyjść z przeciętności, muszą wzmocnić drużynę zawodnikami o znacznie większej jakości.

We władanie Chińczyków dostał się także drugi klub z Mediolanu, Inter. Dotychczasowy właściciel, Erik Thohir sprzedał 68,5% swoich udziałów, wycenianych na 700 mln euro, konsorcjum Sunnig Commerce Group. Nowi, chińscy prezesi, w przeciwieństwie do swoich kolegów z czerwono-czarnej części Mediolanu nie poskąpili grosza i wyłożyli latem sporo gotówki. Dzięki temu, Inter zaliczył bardzo udane mercato. Wydał 113 mln euro i wzmocnił ekipę głównie osobami Antonio Candrevy z Lazio (22 mln), Joao Mario ze Sportingu Lizbona (40 mln), Evera Banegi z Sevilli (wolny transfer) oraz młodego talentu z Brazylii, Gabigola, który przyszedł do Interu za 29 mln euro z Santosu. Jako wzmocnienie należy także traktować zmianę trenera. Mocno krytykowanego Roberto Manciniego zastąpił Frank de Boer i już pod jego wodzą, w piątej kolejce tego sezonu Nerrazurri pokonali w Derby d’Italia Juventus. Po falstarcie na początku ligi, Inter zaczął grać odważnie i dobrze w ataku, ma też najlepszego jak dotąd snajpera w Serie A, Mauro Icardiego (6 bramek). Nie wiedzie im się jedynie w Lidze Europy, gdzie przegrywają z Hapoelem Beer-Sheeva, ale jeśli utrzymają falę wznoszącą we Włoszech to może być kandydat do scudetto.

Pretendentem do zdetronizowania Juve niezmiennie pozostaje także AS Roma. Rzymianie nie wydali specjalnie dużo na transfery jak na swoje możliwości. W sumie za nieco ponad 80 mln euro latem przyszli Bruno Peres z Torino (13,5 mln), Thomas Vermaelen z Barcelony (wypożyczenie) czy Juan Jesus z Interu (wypożyczenie). Szeregi rzymian opuścili między innymi Lucas Digne czy wspomniany wyżej Pjanic. W klubie pozostał natomiast Wojciech Szczęsny, który przedłużył wypożyczenie z Arsenalu na kolejny sezon, wzmacniając tym samym polską kolonię w Serie A. Po 6 kolejkach Roma ma na koncie dwa przegrane mecze i cztery zwycięstwa w lidze co daje jej miejsce tuż za podium. Gdyby nie wpadki, takie jak przegrana z Torino i Fiorentin, Roma byłaby głównym kandydatem do rywalizacji z Juve. Nieco gorzej zaczęła też w Lidze Europejskiej, gdzie tylko zremisowała na wyjeździe z Viktorią Pilzno, ale na krajowym podwórku wciąż powinna być mocnym graczem.

Dobrze w sezon weszło także Lazio. Zaledwie 33,5 mln euro wydane latem na transfery i tylko jedno w miarę duże nazwisko, czyli Ciro Immobile (8,5 mln), do tego odejście Klose, który zakończył karierę, Candrevy do Interu czy Onaziego do Trabzonsporu nie napawało kibiców ze Stadio Olimpico optymizem przed sezonem. Mimo to, z 10-cioma punktami po 6 meczach Lazio rozsiadło się na 5-tym miejscu i będzie chciało powalczyć w tym sezonie o dobry wynik.

Ekipy Simone Inzaghiego nie ma w pucharach, w Europie gra za to Fiorentina, która skończyła ubiegły sezon na piątym miejscu. Nie idzie jej na razie rewelacyjnie, bo tylko zremisowała bezbramkowo z PAOK-iem Saloniki, ale to dopiero pierwsza kolejka. Za to w Serie A, kolejek było już sześć a Viola nie prezentuje formy sprzed roku. Ma co prawda o jeden mecz rozegrany mniej, bo ze względu na zbyt obfite opady deszczu odwołano spotkanie z Genoą w 3.kolejce, ale i bez tego Fiorentina jak na razie rozczarowuje. Letnie zakupy także nie należały do spektakularnych. Niewielka kwota wydana (14,35 mln euro) pozwoliła na sprowadzenie mniejszych nazwisk niż przed rokiem (Cristoforo z Sevilli, De Maio z Genoi, czy Polak, Bartłomiej Drągowski z Jagiellonii, ale bez szans na podstawowy skład) Wydaje się raczej, że Florencję opuściło więcej wartościowych zawodników niż do niej przyszło. Odeszli między innymi Marcos Alonso do Chelsea, Mati Fernandez do Milanu, Pasqual do Empoli oraz Mario Gomez i Błaszczykowski do Wolfsburga. Gra na dwóch frontach i osłabienie składu nie są dobrymi wiadomościami dla ekipy Paulo Sousy. Utrzymanie miejsca 5-8 będzie w tym sezonie sukcesem.

Ostatnią włoską ekipą, która dzieli grę w Serie A z występami w europejskich pucharach jest Sassuolo. Ekipa Eusebio di Francesco, świetnie zaczęła grupę w Lidze Europy wygrywając na wyjeździe 3:0 z Athletikiem Bilbao. Niestety w Serie A idzie im znacznie gorzej, zerowy bilans gier (3 porażki, 3 wygrane) daje dopiero 9 miejsce. Neroverdi niespecjalnie wysilali się też na zakupach, 16 mln wydano latem na takich zawodników jak Politano z Romy, Matri z Lazio, Lirola z Juve czy Ricci z Crotone. Zespół opuścili Sansone (do Villarealu), Vrsaljko (do Atletico Madryt) i Laribi do Ceseny. Gra na dwa fronty może się okazać zbyt dużym obciążeniem z tak wąskim składem. Środek tabeli to może być szczyt możliwości na Mapei Stadium w tym sezonie.

Dalej mamy kolejne miasto, które ma dwa kluby w Serie A, czyli Genuę. Sampdoria po fatalnym poprzednim sezonie poszła po rozum do głowy i porządnie przepracowała letnie okienko transferowe. Wydała dość sporo jak na swoje obecne możliwości, czyli ponad 33 mln euro, co zaowocowało sprowadzeniem m.in. niezłego rozgrywającego Praeta z Anderlechtu Bruksela, poza tym do Dorii dołączyli Cigarini z Atalanty, Regini z Napoli, Pavlovic z Frosinone i nasz Karol Linetty kupiony z Lecha Poznań za 3,2 mln euro, który notabene jest zawodnikiem podstawowego składu i spisuje się na Stadio Luigi Ferraris bardzo przyzwoicie. Po dwóch zwycięskich kolejkach na starcie, przyszły trzy z rzędu porażki z Romą, Milanem i Bologną, więc 14 miejsce nie jest szczytem marzeń, ale ekipa trenera Marco Giampaolo powinna spokojnie się utrzymać w okolicach 7-10 miejsca, czym znacznie poprawi złe wrażenie z poprzedniego sezonu.

Znacznie lepiej w sezon weszła Genoa, pomimo, że na transfery wydali śmiesznie małe pieniądze, zaledwie 9 mln euro. Do klubu przyszli przede wszystkim Ocampos z Olympique Marsylia, Veloso z Dynama Kijów, Gentiletti z Lazio i Edenilson z Udinese,. Zmienił się też trener, Gasperiniego zastąpił Chorwat, Ivan Jurić. Wydaje się, że takie połączenie zaczyna działać, bo na Marassi mają 10 miejsce po 6 kolejkach, do tego remis u siebie z Napoli i jeden mecz zaległy z Fiorentiną.

Rewelacją początku sezonu okazuje się Chievo Werona. O ile zaskakiwać może tylko 9 mln wydane przez Genuę, to szokiem jest fakt, że Chievo nie wydało latem ani eurocenta. Do klubu na zasadzie wolnego transferu przyszło zaledwie czterech zawodników – bramkarz Sorrentino , a także De Guzman z Carpi, Bastien z Avellino i Parigini z Perugii. Odeszli Simone Pepe i Bizzarri do Pescary oraz Mattiello do Juventusu. I tym sposobem, drużyna bez wydania jakichkolwiek pieniędzy latem, zajmuje 7 miejsce po 6 kolejkach na rozkładzie mając m.in. Inter, Udinese i Sassuolo. Spora w tym zasługa trenera Rolanda Marana, który jeśli Latające Osły utrzymają formę, może być trenerskim odkryciem w Serie A.

Niespodziewanie do pierwszej dziesiątki na tym etapie wskoczyła Bologna, mająca dotąd zasłużenie łatkę wiecznego ligowego średniaka. Słabe, 14-ste miejsce z poprzedniego sezonu tylko potwierdziło tę opinię, ale tym razem w klubie obrano kurs na zmianę. Dowodem wysoki jak na możliwości zespołu wydatek ponad 20 mln euro w okienku transferowym. Na Stadio Renato Dall’ara zawitali Torosidis z Romy, Dzemaili z Galatasaray, Krejci ze Sparty Praga, Nagy z Ferencvarosu oraz Verdi z Carpi. Utrzymanie miejsca w pierwszej dziesiątce będzie dużą zmianą na plus w ekipie Donadoniego.

Słabo sezon zaczęły drużyny Torino i Empoli. Duże rozczarowanie zwłaszcza w bordowej części Turynu, która wydała sporo na transfery. Za ponad 24 miliony przyszli De Silvestri z Sampdorii, Rossettini z Bologny, Castan z Romy, ponadto do formacji ofensywnej dołączyli Valdifiori z Napoli, Ljajic z Interu i Iago Falque z Romy. No i przede wszystkim najbardziej zaskakujący transfer do Serie A tego sezonu, czyli Joe Hart z Manchesteru City. Całkiem spore wzmocnienia, do tego Sinisa Mihajlovic na ławce trenerskiej, pokazują że Torino chce walczyć o wysokie lokaty. Póki co jednak, elementy tej układanki nie zazębiają się. Ekipa Mihajlovicia gra nierówno, potrafi zagrać dramatycznie z beniaminkiem Pescarą, żeby potem wygrać pewnie z Romą. Na razie daje to tylko 12-ste miejsce w lidze i jeśli drużyna Byków nie ustabilizuje formy, te okolice mogą być szczytem możliwości.

Z kolei w Toskanii chyba odpuścili całkiem walkę w Serie A. Odeszło kilku kluczowych zawodników (Zieliński, Tonelli, Paredes, Livaja). Wydano raptem nieco ponad 2 miliony na Pasquala z Fiorentiny, Jose Mauriego z Milanu i Bellusciego z Leeds United. Został natomiast na bramce Łukasz Skorupski. Niestety polski golkiper musiał przełknąć gorycz czterech porażek, co daje ekipie Empoli 18 miejsce i strefę spadkową po 6 kolejkach.

Nieco lepiej niż drużyna ze Stadio Carlo Castellani radzą sobie Udinese i Palermo. Obie drużyny skończyły poprzedni sezon ledwo nad strefą spadkową i tym razem także nic nie zapowiada znaczącej poprawy. Ekpię z Udine wzmocnili w tym sezonie tacy gracze jak Samir z Hellasu Verona, Kums z Ghent, Fofana z Manchesteru City czy De Paul z Racingu Santander. Zmienił się także trener – Stefano Colantuono zastąpił Giuseppe Iachini. Jak dotąd, bez sukcesów w nowym sezonie, bowiem ekipa ze Stadio Friuli w sześciu meczach zdobyła zaledwie 7 punktów, co przekłada się dopiero na 13.miejsce.

Podobnie rzecz ma się na Sycylii. Miejscowe Palermo cudem utrzymało się w Serie A w poprzednim sezonie. Nowy, młody trener, De Zerbi, plus całkiem spore wydatki latem, pozwalały myśleć, że na Renzo Barbera będą chcieli zmazać niechlubną plamę. Za ponad 14 mln euro przyszli Diamanti z Atalanty, Rajkovic z Darmstadt, Bruno Henrique z Corinthians czy Nestorovski z Interu Zapresic. To wszystko jednak, podobnie jak w Udine nie przynosi spodziewanych efektów i na razie na południu muszą patrzeć w ligową tabelę z perspektywy 16-go miejsca.

Ostatnią drużyną z poprzedniego sezonu, o której jeszcze nie pisałem jest Atalanta Bergamo. Tu jednak, powtarza się kazus z Empoli. Ekipa trenera Gasperiniego pozbyła się najlepszych graczy (Palletta, Cigarini, Borriello, Diamanti), a na ich miejsce sprowadzono piłkarzy niższej klasy (Berisha i Konko z Lazio, Zukanovic z Romy, jedyny Kessie sprowadzony z Ceseny okazał się strzałem w dziesiątkę i już trafił w orbitę zainteresowań Juve i Interu). Ekipa ze Stadio Atleti gra jak dotąd dramatycznie słabo, zajmując przedostatnie miejsce w lidze i jeśli coś nie zaskoczy w grze Atalanty, stanie się ona jednym z kandydatów do spadku.

Nowymi ekipami w Serie A są Cagliari z Bartoszem Salamonem w składzie, Pescara i Crotone. Najbardziej doświadczoną wydaje się ekipa z Sardynii. Całkiem sporo znanych nazwisk (z czego większość to byli gracze Juventusu – Storari, Padoin, Isla, Borriello) i nowy trener Rastelli jak na razie nie pomagają przeskoczyć na poziom Serie A i Cagliari balansuje na 17-ym miejscu w okolicach strefy spadkowej.

Nie radzi sobie zupełnie również Crotone, które po 6 meczach ma zaledwie 1 punkt i jest czerwoną latarnią ligi, natomiast najlepiej z beniaminków wygląda Pescara. Trenerem ekipy z Abruzji jest mistrz świata z 2006-go, Massimo Oddo. Oprócz znanej persony na ławce trenerskiej, jest tam też kilka znanych nazwisk z Serie A (Aquilani, Bizzarri, Manaj, Gyomber). Pozycja ekipy ze Stadio Adriatico (15-ste miejsce) nie oddaje do końca stylu gry, a ten jest nieprzyjemny nawet dla najmocniejszych. Dowodem na to są remis z Napoli w pierwszej kolejce i pewna wygrana z Sassuolo w drugiej. To może być pozytywna niespodzianka w dalszej części sezonu.

Podsumowując, ten sezon może być znacznie ciekawszy niż poprzedni. Juventus wciąż organizacyjnie i finansowo jest poza zasięgiem reszty ligi. To ekipa, która za poprzedni sezon zainkasowała 353 miliony euro przychodów (najwięcej w historii Serie A), już po raz kolejny najwięcej wydaje na transfery (ponad 160 mln euro), to także klub, który najwięcej wydaje na pensje swoich zawodników (najlepiej zarabiającym graczem w Serie A jest obecnie Higuain, który dostaje 7,5 miliona euro rocznie netto, podczas gdy drugi Daniele de Rossi z Romy ma okrągły milion mniej).

Pod względem sportowym jednak, nie jest już tak daleko z przodu. Nie ma takiego falstartu jak rok temu, ale to na razie nie jest dominator, jakiego wszyscy się spodziewali. Im dalej w sezon, przekonamy się czy nim zostanie, natomiast będzie mu trudniej rywalizować z silnymi jak zawsze Napoli i Romą, a do tego mogą dojść budzące się Inter i Lazio oraz w mniejszym stopniu Milan.

Zobacz też:
Serie A

Tagi: serie a | wszystkie

Główny obrazek: Juventus był głównym placem targowym Europy w letnim mercato. (Eric Bartolo)

Komentarze

comments powered by Disqus

Najnowsze wpisy

(+ 48 nowszych)

4 czerwca 2017 (niedziela)