Strona główna > Blog > Spokojne okienko transferowe we Francji. Czy PSG może w tym sezonie nie wygrać Ligue 1?

Spokojne okienko transferowe we Francji. Czy PSG może w tym sezonie nie wygrać Ligue 1?

Rafał Bednarz | sobota, 1 października 2016

Poza transferami Polaków nic nadzwyczajnego się nie działo. Całkiem ciekawie jest po rozpoczęciu sezonu.

Paris Saint-Germain – najbogatszy francuski klub dysponujący (teoretycznie) nieograniczonymi zasobami finansowym zasilanymi majątkiem szejka Al-Khelaifiego, w każdym z ostatnich sześciu okienek transferowych sprowadzał najdroższego w danym sezonie piłkarza. Byli to kolejno: Javier Pastore (42 mln euro, lato 2011), Thiago Silva (również ok. 42 mln, 2012), Edinson Cavani (64 mln, 2013), David Luiz (ok. 50 mln, 2014) i Angel di Maria (2015, 61 mln). W tym roku najdroższym piłkarzem lata we Francji był Grzegorz Krychowiak (26 mln euro). Polak został za razem najdroższym polskim piłkarzem (później przebił go transfer Milika do Napoli).

Oprócz Krychowiaka PSG sprowadził również z Sevilli trenera Unaia Emery’ego, który ma wreszcie osiągnąć z francuskim klubem sukces w Lidze Mistrzów. W przeszłości wygrywał Ligę Europy z hiszpańskim klubem, ale Champions League to zupełnie inny poziom wtajemniczenia (vide Legia). Niewiele mniej niż Krychowiak kosztował Jese sprowadzony z Realu Madryt za 25 mln euro. Poza tym klub z Parc de Princes uzupełnił skład takimi piłkarzami jak Giovani Lo Celso (10 mln euro, z Rosario Central, gdzie został od razu wypożyczony) i Thomas Meunier (7 mln, z Brugge).

Tego lata z Paryża odchodzili piłkarze o wielkich nazwiskach. Zlatan Ibravimović w swoim stylu powiedział, że jeśli na miejscu wieży Eiffela stanie jego pomnik, to on zostanie w PSG. Tak się oczywiście nie stało i Szwed powędrował do Manchesteru United (bez odstępnego). Drugim głośnym transferem z PSG na Wyspy Brytyjskie był powrót Davida Luiza do Chelsea (niecałe 40 mln). Poza nimi z Paryża odeszli m.in. Benjamin Stambouli (8,5 mln, do Schalke), Salvatore Sirigu (bez odstępnego, do Sevilli) i Gregory van der Wiel (bez odstępnego, do Fenerbahce).

Kilku ciekawych transferów dokonało tego lata Monaco. Do klubu przyszli m.in. Djibril Sidibe (15 mln euro, z Lille), Bruno Mendy (13 mln, z Marsylii) i, co najbardziej interesowało kibiców znad Wisły, Kamil Glik (11 mln). Po pierwszych kilku kolejkach najbardziej udanym transferem jest Glik. Polak robi furorę w Ligue 1 grając nie tylko dobrze w defensywie, ale przede wszystkim wyręczając napastników w strzelaniu bramek! Dużym wzmocnieniem klubu z Księstwa może być powrót Radamela Falcao z wypożyczenia do Chelsea. Klub pożegnali m.in. Vagner Love (odszedł do Alanyasporu) i Ricardo Carvalho.

Pozostałe francuskie kluby nie wydawały tego lata wielkich kwot na piłkarzy. Jedyne niewymienione przeze mnie wyżej transfery za 5 mln euro lub więcej to ten Emanuela Mammany z River Plate do Lyonu (7,5 mln) i Wylana Cypriena z Lille do Nice (5 mln).

Jak co roku wielu młodych, utalentowanych graczy opuściło Ligue 1 za całkiem spore pieniądze. Najdroższym z nich był Belg Michy Batshuayi, za którego Chelsea zapłaciła Marsylii 40 mln euro. Innym hitem było przejście Samuela Umtitiego z Lyonu do Barcelony za 25 mln (plus 5 mln zmiennych). Młody Francuz przebojem wdarł się do podstawowego składu reprezentacji i cena, jaką zapłaciła za niego Barca wydaje się być okazyjna. Do ligi angielskiej przeszli również m.in. Sofiane Boufal (z Lille do Southampton, 18 mln) i Didier Ndong (z Lorient do Sunderlandu, 16 mln euro). Wszyscy czterej w momencie transferów mieli po 22 lata. Tylko rok młodszy był N’Koudou, który przeszedł z Marsylii do Tottenhamu za 11 mln euro.

Na letnich zakupach we Francji byli nie tylko bogacze z Anglii czy Hiszpanii, ale też z Niemiec. Borussia Dortmund „wyłowiła” dwa talenty: z Rennes Ousmane’a Dembele (15 mln) i z Lorient Raphaela Guerreiro (12 mln).

Pisząc o lidze francuskiej trzeba koniecznie wspomnieć o polskiej legii cudzoziemskiej, która właśnie poszerzyła swoje szeregi. Oprócz spektakularnego transferu Krychowiaka i rozważnego, kolejnego kroku w karierze Glika, do Francji trafili też Mariusz Stępiński (z Ruchu Chorzów do Nantes, 2 mln euro), Igor Lewczuk (z Legii do Bordeaux, 1 mln) i Maciej Rybus (z Tereka do Lyonu, bez odstępnego). Bardzo bliski transferu z Rennes do Burnley był z kolei Kamil Grosicki. Transakcja upadła na ostatniej prostej w ostatnim dniu okienka.

Jak przełożyły się transfery na początek sezonu we Francji? Spośród drużyn z ubiegłorocznej czołówki najbardziej rozczarowuje PSG, które po siedmiu kolejkach Ligue 1 ma na koncie tyle samo porażek, co w ubiegłym sezonie (dwie). Odejście takiego snajpera jak Ibrahimović i słabsza forma niektórych piłkarzy oraz brak wielkich wzmocnień w formacji ofensywnej przełożyły się na siłę drużyny ze stolicy.

Zupełnie inne nastroje panują w Monaco. Klub Dmitrija Rybołowlewa eliminując solidny Vilareal awansował do Ligi Mistrzów i wspiął się na czoło tabeli ligi francuskiej, ostatnio demolując na wyjeździe Metz 7:0). W tym momencie warto się zastanowić czy Les Rouge et Blanc mogą utrzymać tę pozycję na dłużej. Mimo, że ławka PSG jest dłuższa, to Monaco na kilku pozycjach piłkarzy na poziomie Les Parisiens. Falstart, któy zaliczyli Paryżanie zapewne zostanie przez nich nadrobiony, jednak Monaco pokazało już, że może punktować na tyle często, żeby nie odstawać na więcej niż kilka punktów. Na pewno ten sezon nie będzie tak bardzo zdominowany przez jeden klub, jak to było w ostatnich latach.

Zobacz też:
Ligue 1

Tagi: ligue 1 | wszystkie

Główny obrazek: Kamil Glik walczy z Alexandre Pato. (Castellón Confidencial)

Komentarze

comments powered by Disqus

Najnowsze wpisy

(+ 47 nowszych)

11 czerwca 2017 (niedziela)