Strona główna > Blog > Okienko transferowe w Ekstraklasie przyniosło jeden potencjalny hit

Okienko transferowe w Ekstraklasie przyniosło jeden potencjalny hit

Rafał Bednarz | wtorek, 15 września 2015

Podsumowanie lata 2015 w Polsce.

Mistrz Polski Lech Poznań nie dokonał wielkich zmian w swojej kadrze. Najważniejsze były te w ataku. Odeszli Zaur Sadajew (koniec wypożyczenia z Tereka Grozny) i Vojo Ubiparip (koniec kontraktu), a na ich miejsce przyszli młody Denis Thomalla (z Red Bull Lipsk) i doświadczony Marcin Robak (z Pogoni Szczecin). Lech wzmocnił się też pomocnikami: Mciejem Gajosem (z Jagiellonii za 500 tys. euro), który był najdroższym zawodnikiem sprowadzonym przez Kolejorza tego lata, Abdulem Azizem Tettehem i Dariuszem Dudką (z Wisły Kraków). Warto też wspomnieć o odejściu wieloletniego podstawowego obrońcy Lecha Luisa Henriqueza (koniec kontraktu). W końcowych dniach okienka podobno blisko był transfer Karola Linettego do jednego z klubów zachodnioeuropejskich, jednak ostatecznie nic z tego nie wyszło.

Dużo więcej ruchów miało miejsce w Legii. Klub z Warszawy poważnie przebudował swój atak. Sprzedany został Orlando Sa (do Reading za 1,5 mln euro), wypożyczony Jakub Kosecki (do SV Sandhausen), odszedł też ofensywny pomocnik Helio Pinto (koniec kontraktu). Na ich miejsce przyszli m.in. Nemanja Nikolić (wolny transfer z Videotonu), Aleksandar Prijović (z Bolusporu za ok. 500 tys. euro) oraz Iwan Triczkowski (wolny transfer z Al-Nasr). Spore zmiany zaszły też w obronie. Nie przedłużono kontraktu z Inakim Astizem (odszedł do APOEL-u Nikozja) i sprzedano Dossę Juniora (do Konyasporu za 400 tys. €). Na ich miejsce przyszedł Michał Pazdan (z Jagiellonii za 700 tys. €). Do środka pomocy sprowadzony został Stojan Vranjes (z Lechii za 300 tys. €). Długo negocjowano też transfer Ondreja Dudy do Interu Mediolan (mówiono o kwocie w okolicach 5 milionów euro), jednak, co w dłuższej perspektywie może okazać się zbawienne dla Legii, do transakcji nie doszło.

Do istniej wyprzedaży doszło w Jagiellonii Białystok. Oprócz wspomnianych Gajosa i Pazdana, z klubu odeszli: Patryk Tuszyński (do Rizesporu za 1 mln €), Nika Dzalamidze (również do Rizesporu za 500 tys. €) oraz Mateusz Piątkowski (bez kwoty odstępnego do APOEL-u Nikozja). Na ich miejsce klub sprowadził m.in. Fiodora Cernycha (z Górnika Łęczna za 200 tys. €) oraz Alvarinho (z Zawiszy Bydgoszcz za podobną kwotę). Spekulowano też o transferze utalentowanego bramkarza Bartłomieja Drągowskiego, jednak na razie zdecydował się on pozostać w Białymstoku.

Do kilku zmian doszło też w Śląsku Wrocław. Z klubu odeszli przede wszystkim Robret Pich (do Kaiserslautern za 300 tys. euro, na kilka miesięcy przed wygaśnięciem kontraktu) oraz Marco Paixao (do Sparty Praga, koniec kontraktu). Na ich miejsce przyszedł Kamil Biliński (z Dinama Bukareszt). Śląsk sprowadził też Adama Kokoszkę (z Torpedo Moskwa) oraz Jacka Kiełba (z Korony Kielce). Wszyscy trzej przyszli bez wpłacania odstępnego. Potencjał kadrowy drużyny nie uległ większej zmianie.

Do kolejnej rewolucji doszło z kolei w Lechii Gdańsk. Właśnie ten klub dokonał wspomnianego w tytule transferowego hitu, jakim było podpisanie kontraktu z Milosem Krasiciem. Doświadczony skrzydłowy ma za sobą wiele meczów rozegranych w takich klubach jak Juventus Turyn, CSKA Moskwa czy Fenerbahce oraz w reprezentacji Serbii. Lechiści sprowadzili też kilka innych głośnych nazwisk na różne pozycje, m.in. pomocników Sławomira Peszkę (bez kwoty odstępnego z Koeln) i Michała Chrapka (wolny transfer z Catanii), obrońcę Mario Malocę (z Hajduka Split za ponad 200 tys. euro) czy napastników Grzegorza Kuświka (wolny transfer z Ruchu Chorzów) czy Miahała Maka (z Bełchatowa za 100 tys. €). Odeszli z kolei wspomniany Vranjes oraz Mateusz Możdżeń (do Podbeskidzia), Piotr Grzelczak czy też Bartłomiej Pawłowski (wypożyczenie do Korony Kielce). W Gdańsku po raz kolejny doszło do rewolucji kadrowej. Na papierze jest to w tym sezonie jeden z najsilniejszych zespołów w Ekstraklasie, jednak tak duże zmiany nie pozwalają się temu zespołowi zgrać. Jeśli nowy trener Lechii (Von Hessen) nie stworzy z tej mieszanki utalentowanej młodzieży i doświadczonych byłych lub obecnych reprezentantów maszyny do wygrywanie, to w następnym okienku dojdzie pewnie do następnej rewolucji...

Pokaźną liczbę transferów, choć o wiele bardziej przemyślaną niż Lechia, przeprowadziła Wisła Kraków. Biała Gwiazda przebudowała całą swoją pomoc. Odeszła największa gwiazda zespołu Semir Stilic (oo APOEL-u Nikozja bez kwoty odstępnego), weterani: Łukasz Garguła (do Miedzi Legnica) i wspomniany już Dudka (Lech Poznań) oraz kontuzjowany przez cały sezon Ostoja Sjepanović (OFK Belgrad) i niepotrafiący wywalczyć miejsca w składzie Barrientos (Racing Club de Montevideo). Na ich miejsce Krakowianie sprowadzili aktualnego reprezentanta Polski Krzysztofa Mączyńskiego (z GZ Renhe), Tomasza Cywkę (Blakpool), Rafaela Crivellaro (Ajman Club) i Denisa Popovicia (Olimipa Grudziądz). Największym wzmocnieniem okazał się na początku seoznu jednak bramkarz Radosław Cierzniak (z Dundee United). Każdy z nich z wyjątkiem Popovicia przyszedł bez kwoty odstępnego.

Z innych ciekawych transferów warto wymienić przyjście Jarosława Fojuta (z Dundee) i Władimira Dwaliszwiliego do Pogoni Szczecin (wolny transfer z Odense BK), Huberta Wołąkiewicza (z Astry Giurgiu) i Grzegorza Sandomierskiego (z Zawiszy) do Cracovii czy też Eduardsa Visnakovsa z Ruchu do Westerlo za 500 tys. euro.

Jak widać polskie kluby sprowadzają głównie "darmowych" piłkarzy, za których nie trzeba płacić kwoty odstępnego. Wyjątkiem jest ścisła czołówka ligi. Wciąż rekordem pozostaje kwota ok. miliona euro zapłacona za Macieja Żurawskiego (właściwie 2 mln marek niem.), Ivicę Vrdoljaka, Artura Sobiecha i Macieja Murawskiego.

Co ważne udało się powstrzymać odpływ gwiazd z Polski. Odszedł tylko Stilić. Pojawiały się informacje o tym, że transfery Dudy i Linettego są tuż tuż, ale obaj ostatecznie zostali w kraju. Inna sprawa, że kwoty (odpowiednio 4 i 5 mln euro), za jakie mieli pójść na Zachód (a na które Lech i Legia miały przystać), są wciąż o wiele mniejsze, niż te, które potrafią wynegocjować kluby serbskie, chorwackie czy czeskie. Jeśli chcemy naprawdę rywalizować ze europejskimi średniakami, to musimy trochę bardziej cenić nasze gwiazdy i twardo negocjować.

Zobacz też:
Ekstraklasa

Tagi: ekstraklasa | wszystkie

Główny obrazek: Sławomir Peszko wrócił do Polski (Roger Gorączniak)

Komentarze

comments powered by Disqus

Najnowsze wpisy

(+ 55 nowszych)

31 stycznia 2017 (wtorek)