Strona główna > Blog > Kluby angielskie, jak co roku, szalały na rynku trasnferowym

Kluby angielskie, jak co roku, szalały na rynku trasnferowym

Rafał Bednarz | wtorek, 15 września 2015

Kluby angielskie, jak co roku, szalały na rynku trasnferowym

Anglicy wydali w tym okienku transferowym rekordowe pieniądze - 900 mln funtów. Żadna inna liga nie wydała do tej pory więcej. Nie obyło się bez szaleństw (Sterling z Liverpoolu do Man City za prawie 50 mln GBP, Martial za teoretycznie jeszcze większe pieniądze z Monaco do Man United) i dramatów (niedoszły transfer de Gei do Realu). Żadna liga nie oferuje tyle emocji co angielska.

W polityce transferowej Manchesteru United panuje chaos po epoce Fergusona. Najpierw nieumiejętność sprowadzenia jakiejkolwiek gwiazdy za Davida Moyesa dwa lata temu. Potem olbrzymie wydatki z niezbyt udanym transferem di Marii na czele (którego zresztą w tym okienku odsprzedano do Paryża), które dały zaledwie czwarte miejsce na koniec sezonu 2014/15. A teraz exodus napastników (van Persie do Fenerbahce, Falcao przez Monaco do Chelse i później Chicharito do Bayeru) i desperackie (oferta 120 mln za Muellera!) poszukiwania nowej "9", zakończone kupnem niedoświadczonego nastolatka za rekordowe 36-58 mln funtów (Martial). Czerwone Diabły chyba liczą na to, że powtórzy się casus Wayne'a Rooneya sprzed 11 lat, który też przyszedł do tego klubu w podobnym weku co Francuz i za ogromne ówcześnie pieniądze. Poza tym klub z Manchesteru sprowadził do pomocy kilku dobry piłkarzy (Schnederlin z Southampton za 25 mln funtów), Schweinsteiger z Bayernu za 9 mln euro), ale raczej nie takich, którzy zmienią wyraźnie siły tej drużyny, i najlepszego napastnika ligi holenderskiej - Memphisa Depaya (25 mln GBP).

Najbardziej rozsądne transfery przeprowadzili moim zdaniem the Citizens. Mimo, że każdy z trójki najważniejszych zakupów można uznać za trochę przepłacony (a może nie, widząc jaki jest rynek w ostatnich sezonach), to jednak wszystkie trzy się bronią. Sterling - jeden z dwóch największych angielskich talentów i już całkiem doświadczony. De Bruyne - wybrany najlepszym pomocnikiem Bundesligi w ubiegłym sezonie. Otamendi - jeden z lepszych stoperów dostępnych na rynku, tj. niegrających w żadnym z klubów europejskiego finansowego topu. City jest faworytem do zdobycia ligi angielskiej w tym sezonie.

Niewiele działo się w czołowych klubach Londynu. Chelsea w ostatniej chwili udało się sprzątnąć Pedro sprzed nosa Man United (transfer z Barcelony za 30 milionów eur). Ciekawym ruchem było pozyskanie Falcao. Jose Mourinho umie przywracać do wysokiej formy takich piłkarzy, którzy znaleźli się na zakręcie i nikt ich nie chce, więc i tym razem może się udać
Arsenal tym razem poważnie się nie wzmocnił, chociaż chciał ponoć sprowadzić środkowego napastnika (Benzema). Moim zdaniem bardziej przydałby im się klasowy stoper. Trzeba jednak przyznać, że obie te pozycje (środkowy napastnik i obrońca) są chyba obecnie najtrudniejsze do wzmocnienia więc ciężko dziwić się menedżerowi Kanonierów, że nie chce przepłacać. Przyszedł za to znudzony siedzeniem na ławce Petr Cech. Tottenham w tym sezonie nie szalał i sprowadził tylko jednego piłkarza za grubszą sumę - Hueng-Min Sona z Leverkusen za 30 mln euro.

Liverpool dokonał całkiem ciekawych wzmocnień. Benteke to jeden z najlepszych napastników w Europie, a przynajmniej w Anglii, który zgodziłby się grać w klubie, który nie występuje w Lidze Mistrzów. Firmino to jeden z czołowych pomocników Bundesligi ubiegłego sezonu. Najbardziej wartościowym wzmocnieniem może się jednak okazać sprowadzony za darmo Milner, który powinien osłodzić nieco odejście wielkiej, choć już przebrzmiałej legendy the Reds - Stevena Gerrarda. Mimo słodko-gorzkiego początku sezonu (cenne 7 punktów w pierwszych meczach, a potem dwie porażki) mogą znowu skutecznie się włączyć do walki o top-4, kosztem np. Chelsea.

Anglia jak zwykle wydaje najwięcej. W kolejnych latach różnice w wydatkach transferowych w stosunku do reszty lig europejskich, jak już zaczną płynąć przelewy z tyt. nowej umowy telewizyjnej, będą jeszcze większe. Już teraz nawet kluby spoza czołówki (takie jak Stoke, Southampton, West Ham czy Crystal Palace) są w stanie wydawać prawie tyle, co najsilniejsze ekipy włoskie, a na pewno nie mniej niż francuskie (wyłączając PSG) czy niemieckie (nie licząc Bayernu).

Zobacz też:
Premier League

Tagi: premier league | wszystkie

Główny obrazek: Raheem Sterling rozpoczął transferowe szaleństwo w Anglii w tym sezonie. (Kevin Walsh)

Komentarze

comments powered by Disqus

Najnowsze wpisy

(+ 55 nowszych)

31 stycznia 2017 (wtorek)